Podejmowanie trudnych decyzji nie jest moją mocną stroną. I jedną z tych niełatwych decyzji jest rozstanie się z tym blogiem. Nie napiszę, że nie mam czasu, że nie wyrabiam się z pisaniem tutaj. Przez blisko dwa i pół roku bywałem tu raz w tygodniu dzieląc się swoim punktem widzenia. Przez prawie dwa i pół roku było to miejsce mojej prywatnej terapii podczas, której wylewałem swoje żale. Nie ukrywam, że często terapia była skuteczna. Przez dwa i pół roku byłem Typem od tych zapisków, co zawsze wzbudzało moje zdziwienie.
Chyba nawet do dziś dziwi mnie to, że ktokolwiek chciał to czytać. Ten rok jest wyjątkowym dla mnie rokiem. Kończy się pewien piękny etap w moim życiu. Przygoda dobiegła końca. Teraz wyruszam na otwarte wody oceanu jak mówił poeta.
Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie, inspirowali i tym, którzy czytali tego bloga. Bez waszego udziału ten blog mógłby zakończyć swoją karierę znacznie szybciej. Dziękuje wszystkim razem i każdemu z osobna. Dziękuje też sobie za tę pracę, która stała się dla mnie wielką pasją i była początkiem dla wielu projektów. Dzięki pisaniu na tym blogu powstało kilka innych utworów pisanych.
Mówiąc szczerze od tego się wszystko zaczęło. I wcale nie zmierza ku końcowi. Nowy projekt już niebawem.
Życzcie mi szczęścia a ja wam życzę poczucia humoru, dystansu do siebie, refleksji nad światem i przede wszystkim pasji. Takiej jaką ja odnalazłem poprzez tego bloga. Bo człowiek bez pasji jest tylko maską, pustym awatarem. A tego chyba nikt nie chce.
A jak ktoś chciałby jeszcze mnie poczytać to może przejrzeć archiwum.
Zawsze to jakieś zajęcie.
Nie było mnie raptem tydzień a ileż to zdążyło się wydarzyć. Ślub Williama i Katie, beatyfikacja Jana Pawła II, śmierć Bin Ladena, Wielkanoc i długi weekend. Aż czuję się zmęczony od natłoku informacji. A miałem odpoczywać.
Choć z drugiej strony telewizje były tak monotematyczne, że można było spokojnie poczytać książkę. Tak wiem kto normalny czyta książki. Nie powiem, że ja, bo nie jestem chyba normalny. Z wiele innych powodów niż tylko czytanie książek.
Które (te książki rzecz jasna) bezsprzecznie są ponad czasowe i wszystko to co się działo wciągu tego tygodnia prędzej czy później znajdzie się w nich. I jeszcze jedna rzecz jest świetna w książkach. Pobudzają wyobraźnie a to zdecydowanie najbardziej multimedialna rzecz jaką posiadamy (ci, którzy nie posiadają wyobraźni mają pecha).
I oczywiście można się ze mną nie zgodzić, polemizować, czy zwyczajnie kłócić. Ale przed tym zachęcam do przeczytanie jakiejś książki, by mieć jakieś argumenty i umieć używać języka. Bo książki uczą myśleć, rozwijają wyobraźnię i przede wszystkim sprawiają, że poznajemy swój język.
Bo każdy patriota powinien znać swój język i nie robić błędów. Czego sobie i wam życzę.
Wiosna to czas, w którym można, a wręcz powinno się trochę obnażyć. W odróżnieniu od zimy jest wiele powodów, żeby wyjść z domu. Nawet nie mając jakiegoś konkretnego powodu. Bo każdy powód jest dobry, żeby obcować z naturą. Szczególnie tą ożywioną.
Jak powszechnie wiadomo, wiedzą to wszyscy i nawet najstarsi górale nie pamiętają kto jako pierwszy to powiedział, wiosna jest czasem miłości. Jaka by ona w dzisiejszych czasach nie była. Znaczy ta miłość.
Dlatego zamiast siedzieć cały dzień przy świątecznym stole warto wybrać się na spacer, by jak mówi klasyk nie oglądać się za dupami, tylko wrażliwie podziwiać piękno.
Czego wam życzę z okazji nadchodzących świąt. A także wiele radości, uśmiechu na twarzy i czego tylko chcielibyście, żebym wam życzył.
A osobiście udaję się na odpoczynek, który jest zasłużony a już na pewno potrzebny.